Kilka słów o naszych spotkaniach w pierwszym półroczu 2020

Rok 2020 rozpoczął się dla naszego zespołu zwyczajnie.
Na kolejnych próbach słyszałyśmy: A cóż to, ziemniaki nosicie? Wyprostować się proszę, wypiąć biust, głowa prosto- bo nasza trenerka Ania nie rozumie, że nie da się jednocześnie robić tylu rzeczy i do tego równać w prawo. Ale cóż, fajna jest i lubimy ją bardzo.
Nie wzbudził naszego większego niepokoju jej powrót po feriach z Włoch, mimo coraz groźniejszych wieści o panoszącym się wirusie. Ale, gdy po kolejnych dwóch tygodniach, wróciła z Wietnamu nasza przemiła koleżanka byłyśmy już skłonne urządzić losowanie, która poprosi ją, aby pozostała w domu na kwarantannie- na szczęście sama się domyśliła.
A i my też uznałyśmy wkrótce, że sytuacja stała się na tyle grożna, że zawieszamy spotkania do odwołania.
I nie widziałyśmy się trzy i pół miesiąca, od połowy marca do końca czerwca. Kontaktowałyśmy się tylko przez internet i telefon.
Ale jaka była radość ze spotkania 30 czerwca, w nowym miejscu ładniejszym jeszcze, niż poprzednie!
Nie wszystkie przyszłyśmy i kontynuujemy treningi, bo nie wszystkie mamy jednakowe podejście do pandemii- od jej lekceważenia, a nawet zaprzeczenia, poprzez spokojne unikanie potencjalnych zagrożeń, do silnego lęku- a każda decyduje o swoim uczestnictwie dobrowolnie i bez nacisków.
Jeszcze sobie nie poopowiadałyśmy wszystkiego, a już był występ: 18 lipca na pikniku dla seniorów przy Centrum Aktywności Lokalnej przy ul. Prądzyńskiego 39. Jest to kolejne piękne miejsce we Wrocławiu na różne aktywności społeczne, a występ należał do udanych i liczymy na dalszą współpracę.
Tekst Krysia Waligóra